Prognozy pogody były nader optymistyczne. Do Rabki Zdrój dojechalimy o 5 nad ranem, co pozwoliło nam słodko dospać jeszcze 2 godziny w autokarze zanim wyruszyliśmy na gorczańskie szlaki. Wędrowalimy czerwonym szlakiem z Rabki w kierunku Turbacza – najwyższego szczytu Gorców. Z każdą minutą robiło się coraz cieplej, słońce świeciło coraz mocniej, a my wspinając się coraz wyżej zdejmowaliśmy z siebie kolejne warstwy ubrań. Pierwsza naszym oczom ukazała się dostojna Babia Góra, chwilę później widok, który towarzyszył nam praktycznie przez cały rajd – całe pasmo Tatr. Wędrowalimy niespiesznie głównym pasmem Gorców napawając się tymi widokami. Po drodze zatrzymaliśmy się w Bacówce na Maciejowej i Schronisku Stare Wierchy. Tak idealnej pogody na rajdzie dawno nie było. Nocowaliśmy w Schronisku Na Turbaczu, a wieczór upłynął nam na wspólnym śpiewaniu przy dźwiękach gitary i skrzypiec oraz oglądaniu spadających gwiazd.


Widok spod Turbacza na Tatry Bielskie i Wysokie, oświetlone promieniami zachodzącego, a później wschodzącego słońca, tak blisko, na wyciągnięcie ręki, jeszcze długo będziemy mieć przed oczami. Po profesjonalnej sesji zdjęciowej pod schroniskiem ruszyliśmy w kierunku Gorca by na wieczór dotrzeć do nowej-starej Hawiarskiej Koliby, czyli Gorczańskiej Chaty. Po drodze nie mogliśmy oprzeć się pokusie długiego odpoczynku na Jaworzynie Kamienickiej. I znów cudowne widoki i przepiękne melodie grane na gitarach i skrzypcach. Po zdobyciu Gorca zeszliśmy do GoChy przez cudownie pomarańczowy bukowy las. Wieczór spędziliśmy wspólnie w niewielkiej, ale klimatycznej kuchni śpiewając niemalże do rana. Rano zeszliśmy do Ochotnicy Górnej i przejechaliśmy w Beskid Wyspowy, gdzie krótko po południu zdobyliśmy szczyt Lubonia Wielkiego – wisienkę na rajdowym torcie.


To był niesamowicie piękny, słoneczny i widokowy rajd. Oby takich więcej 🙂
Już teraz zapraszamy na następny, XX – jubileuszowy rajd. Szykujemy moc niespodzianek!
